25.08.2014

Busy flower borders / Rabaty kwiatowe zaszalały



And here we are: Bank Holiday weekend, a symbol of an ending Summer.
And I remember those cold days in January and February, when with anticipation I was looking out for Spring. It feels as it was only yesterday.
My garden did well in July, especially with my favourite lilies. I planted fifty bulbs into the containers and straight into the borders. I was enjoying their beautiful perfume for about a week. They carried on flowering, but we went away for two weeks and when we came back the lilies were all gone.
There are plenty of flowers in my garden at present, and I am expecting that some of them (nasturcium, calendula, petunia, viola) will flower for another month.


***
I znów tu jesteśmy: Bank Holiday weekend, symbol kończącego się lata.
A pamiętam te zimne styczniowe i lutowe dni, kiedy z wyczekiwaniem wyglądałam za wiosną. Tak, jakby to było wczoraj.
Mój ogród spisał się w lipcu, szczególnie piękny był, gdy kwitły lilie. Posadziłam pięćdziesiąt cebul do pojemników i wprost do ziemi. Urzekał mnie ich aromat przez tydzień. Lilie wciąż kwitły, ale my wyjechaliśmy na dwa tygodnie i gdy wróciliśmy, wszystkie już przekwitły.
Mój ogród jest wciąż bogato ukwiecony i oczekuję, że niektóre z nich (nasturcje, nagietki, petunie, fiołki) będą kwitły przez kolejny miesiąc.

15.07.2014

Happy Name's Day, For my Mum...



In Poland, apart from celebrating Birthdays we also celebrate a Name's Day. Today is my Mum's Name's Day: her name is Henryka.
To celebrate it, I dedicate this post to her, with all the flowers from my garden (instead of the post card and the traditional bouquet).
It is also a little anniversary for myself, as nine years ago I left Poland to come to UK. No comment. This is what happened, no more words... but flowers, colours, perfume, shapes... uhmmmmm...

***
 
W Polsce, oprócz Urodzin, obchodzimy Imieniny. Dziś są imieniny mojej Mamy: Henryki.
By to uświęcić, dedykuję ten post mojej Mamie, razem z pięknymi kwiatami z mojego ogrodu - zamiast kartki imieninowej i tradycyjnego bukietu.
To także dzień małej rocznicy dla mnie, ponieważ mijaja dziś dziewięć lat, jak opuściłam Polskę, by zawiatać w UK. Bez dalszego komentarza.... Tak się zdarzyło, bez zbędnych słów... ale za to kwiaty, kolory, kształty i zapachy... uhmmmmm....

30.04.2014

Tulips rule the borders/Tulipany rządzą na rabatach


Many gardens these days are filled with tulips. I planted my first bulbs last year and now I can admire their beauty, delicate and vivid colours, velvety, frilly and frayes petals. Some of the flowers have so many petals that they don't look like the common, well known red tulip anymore.
***
Wiele ogrodów w tym czasie wypełnionych jest tulipanami. Posadziłam swoje pierwsze cebule w zeszłym roku i teraz dopiero mogę doświadczyć ich uroków, delikatnych i stanowczych kolorów, aksamitnych, falbaniastych i postrzępionych płatków. Niektóre kwiaty mają tak wiele płatków, że nie przypominają dobrze znanego czerwonego tulipana.

01.04.2014


Hyacinths Carnegie / Hiacynty Carnegie







 In a full blooming stage, captivating with its perfume spread by the wind across the garden - nothing more I need at this time. I adore Hyacinths.

***

 W pełnym stadium rozkwitu, urzekając swoim aromatem, roznoszonym przez wiatr po całym ogrodzie - niczego więcej mi nie trzeba. Uwielbiam Hiacynty.



31.03.2014

A Heron in our garden / Czapla w naszym ogrodzie





 I didn't believe Mr M at first, when he showed me the photo, but it was the truth. We had a visit from a heron in our garden. I don't know what brought on the visit, but as we have a little pond at the back of the green space, and there is a frog spawn, I guess it could have been an interesting spot for that bird.
 ***
 Nie wierzyłam Panu M na początku, ale po prezentacji fotografii okazało się, że to prawda. Nasz ogród odwiedziła czapla. Nie mam pojęcia, co mogło spowodować taką wizytę, ale ponieważ na tyłach ogrodu mamy małe oczko wodne, w którym widoczny jest żabi skrzek, bez wątpienia musiało wydać się to dość interesujące dla owego ptaka.
Heron by the pond / Czapla przy oczku wodnym

23.03.2014

First seeds in the soil / Pierwsze nasiona w ziemi




Watermelon seeds, pepper and beetroot
***
Nasiona arbuza, papryki i buraka

I decided to make a good use of warm days and I started sowing seeds. Back in February I sowed three types of cucumber seeds, tomato, and pepper – learnt from last year failure, when I sown the seeds late and the plant didn't have time to form any fruits and ended up having only flowers, I decided to give it more time to develope.
***
Wykorzystałam kilka cieplejszych dni i zaczęłam siać. Już w lutym postanowiłam działać i wysiałam trzy rodzaje nasion ogórków, nasiona pomidorów i papryki – nauczona przez doświadczenia z zeszłego roku, kiedy to nasiona wysiałam zbyt późno i rozwój rośliny skończył się na kwitnięciu i nie zdążyła ona zawiązać owoców, postanowiłam dać jej więcej czasu na rozwój.

23.02.2014

Spring begins in February / Wiosna zaczyna się w lutym


 
The weather yesterday was so beautiful that staying indoors would be a sin. As there are always stuff to do in the garden, I decided to crack on with the work and start the season a bit earlier than last year – you never know how long a good weather is going to last in UK. I tidied up the flower bed and removed the sad remainings of Calendula (there were still few blooms amongst them, but very tired and ugly, and keeping them didn't make any sense). Dry Lily and Crocosmia leaves also ended up in the bin.
***
 
Wczorajsza pogoda była tak piękna, że siedzenie w domu byłoby grzechem. A ponieważ w ogrodzie jest zawsze coś do zrobienia, postanowiłam zabrać się do pracy i sezon zacząć wcześniej niż w zeszłym roku – bo nigdy nie wiadomo jak długo taka pogoda w UK się utrzyma.
Ogarnęłam rabaty kwiatowe i usunęłam smutne pozostałości po Nagietku, który wciąż miał kilka kwiatów, ale zbyt zmęczone i brzydkie. Suche liście Krokosomii oraz Lilii wylądowały w śmietniku.